29 kwietnia 2015 02 : 15
- Hannah pośpiesz się ! - krzyknął jej chłopak.
- Idę ! - odpowiedziałam
Ubrana w czarne legginsy, czarną bluzę z kapturem, czarną czapkę beanie, do tego czarne trampki. Cała na czarno. Nie wiem co Brad chciał ode mnie o drugiej w nocy, ani po co mam się ubrać na czarno. Wyszłam na balkon, następnie piorunochronem zeszłam na dół. Brad tak samo jak ja był ubrany na czarno.
- Powiesz mi o co chodzi ?! Co jest tak ważne żebym wychodziła z domu w nocy ! Wiesz jaka jest moja matka ! Po co miałam się ubrać na czarno ?! - nakrzyczałam na niego dość cicho, kiedyś już była taka sytuacja ale bardzo źle się skończyła.
- Zamknij się ! - syknął mój chłopak - Musisz gdzieś ze mną iść. Chodź szybko.
- Nie nigdzie z tobą nie pójdę !
I wtedy to się stało, miało się już nie powtórzyć a jednak. Brad, mój chłopak który obiecywał, że nigdy tego nie zrobi, właśnie to zrobił. Poczułam piekący ból na policzku.
- Kochanie sama tego chciałaś - odpowiedział ze spokojem jak gdyby nigdy nic - a teraz chodź i stul pysk.
Posłuchałam go, dlaczego ? Bo się go bałam, ja wiedziałam jak to się skończy. Posłusznie poszłam za nim do jego czarnego samochodu. Rang Rover stał już na podjeździe. Wsiadłam na miejsce pasażera. Nie odzywałam się. On pierwszy zaczął rozmowę.
- To twoja wina, wiesz o tym ? Wiesz, że gdyby nie ja nadal byłabyś tym gównem co wcześniej ? Pamiętaj o tym.
To była prawda, Brad zainteresował się mną kiedy wszyscy mieli mnie w dupie, polubiłam jego i paczkę, później zaczęły się problemy, namawiał mnie do brania, picia alkoholu. Nie mogłam się sprzeciwić.Chociaż wiem że jego pomysły nigdy nie kończą się dobrze. Zostałam wyrzucona już z jednej szkoły.
Podjechaliśmy pod dom Brad'a. Byłam tu może z kilka razy.
- Po co tu przyjechaliśmy ?
- Muszę ci coś dać, żebyś przetrzymała.
Weszliśmy do domu, kierując się na górę do jego pokoju. Nikogo nie było w domu. Weszliśmy, Brad wyjął coś z szuflady przy biurku. Następnie podał mi.
- Prochy ?
- Tak, musisz mi je przetrzymać, jeśli mi przeszukają dom to je znajdą więc ty je trzymaj.
- Ok, ale wiesz że mogą mnie złapać ?
- Daj spokój.
Zeszliśmy na dół, wychodziliśmy z domu, na podjeździe stały dwa wozy policyjne. Szybko schowałam woreczek do kieszeni.
- Ręce do góry !
- Spokojnie my właśnie wychodzimy - odpowiedział ze spokojem Brad.
- Wiliam - odezwał się do drugiego policjanta - przeszukaj ich. Witamy pana Brad'a.
Najpierw zaczęli przeszukiwać Brada byłam przerażona. Podeszła do mnie kobieta.
- Odwróć się. - zrobiłam co kazała. Zaczęła mnie obszukiwać, znalazła ten woreczek. To koniec.
- Narkotyki, ładnie. Znalazłeś coś ?
- Czysty. Zabieramy panią na komendę, ty spadaj.
Chłopka wiedział że przyjedzie tu policja i mnie złapie. Jego kolega opowiedział mi kiedyś jak wkopał jedną swoją byłą w takie gówno. Nie wierzyłam mam za swoje, kpiący uśmiech. Wkopał mnie, durny dupek. Po prostu świetnie. A ponoć on mnie kochał...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz